Któregoś dnia spróbowałam nie myśleć o tym co było i nie zamartwiać się o to co będzie. Usłyszałam ciszę. Poczułam spokój. Zauważyłam Słońce i piękny horyzont. Dostrzegłam innych ludzi. Zaistniałam. Znalazłam się w stanie, który odkładałam zawsze na kiedyś. Kiedy skończę studia, nie, to nie było wtedy. Kiedy znajdę pracę marzeń, kiedy założę rodzinę, kiedy objadę świat dookoła... To kiedyś nie następowało i nie nastąpi...
Bo zapomniałam o TERAZ
Uwaga, wzięłam się za remont bloga, dlatego przepraszam, że jest tak mało składnie i nie trzyma się to za bardzo hmm no kupy. Myślę, że w najbliższych dniach dojdzie do jego dopieszczenia i niedługo będzie miał ręce i nogi ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz