Któregoś dnia spróbowałam nie myśleć o tym co było i nie zamartwiać się o to co będzie. Usłyszałam ciszę. Poczułam spokój. Zauważyłam Słońce i piękny horyzont. Dostrzegłam innych ludzi. Zaistniałam. Znalazłam się w stanie, który odkładałam zawsze na kiedyś. Kiedy skończę studia, nie, to nie było wtedy. Kiedy znajdę pracę marzeń, kiedy założę rodzinę, kiedy objadę świat dookoła... To kiedyś nie następowało i nie nastąpi... Bo zapomniałam o TERAZ

wtorek, 30 grudnia 2014

Podsumowanie roku 2014 i życzenia na 2015 :)

Prawie 365 dni zatoczyło swoje koło
Z tej okazji Życzę Wam Kochani spokoju, zdrowia, pogody ducha
Życzę Wam, byście przede wszystkim Szczęście wyszukali w tym co macie,
w sobie, w pogodzie, w naturze, w zdrowiu, w drugim człowieku, który jest obok Was
Życzę Wam, byście kierowali się Miłością, Wdzięcznością i Docenianiem każdego Dnia, który został Wam dany
Wyrzućcie ze swojego życia Złość, Zranienia, Brak Przebaczenia, Żal do siebie i innych, Szkoda na To Waszego Pięknego Życia :)
Życzę Wam, by każde doświadczenie, jeszcze bardziej Was uszlachetniało i umacniało Dobro, które macie w swoich sercach
Życzę szalonej imprezy Sylwestrowej, spędzonych chwil u boku bliskich osób

Szczęśliwego Nowego Roku!



W 2014 roku było:
Zaskakująco, pracowicie, chwilami ciężko, ale dzięki wsparciu bliskich osób można było przejść każdą próbę :)
W tym roku spełniłam swoje dwa największe osobiste marzenia
Przejechałam prawie całe wybrzeże nad Bałtykiem na rowerze
i założyłam swoją upragnioną firmę Pomysłową Pracownię :)
Było znowu przeprowadzkowo. Tym razem podbijam ziemię Wielkopolską

W życiu prywatnym stałam się szczęśliwą narzeczoną i zarazem przyszłą żoną
Mam u boku Wspaniałego Mężczyznę, który jest moim największym Wsparciem, Motywatorem do spełniania marzeń, dzięki któremu słowa "nie bój się" mają jeszcze większą moc :D
Dziękuję Ci Kochanie za wszystkie kilometry, które przejeździłeś, żeby się ze mną spotkać,
jechać w moje rodzinne strony. Za wspólne przejechanie Bagien Słowińskich :)
Dziękuję Ci za dobre serce, wytrwałość, mądrość, cierpliwość i poczucie humoru, które uwielbiam :)

Nauczyłam się:
nie poddawać się
gotować zupę
zakładać firmę
kochać jeszcze bardziej
szybciej wybaczać
bardziej rozumieć

Polubiłam:
planowanie
każdy dzień
rybę

Życzę sobie:
jeszcze więcej Miłości
pięknych chwil z przyszłym Mężem
jeszcze więcej wytrwałości
Nie zamartwiania się
By wyjazdy do Poznania przyniosły pozytywne efekty ;)
By Pomysłowa Pracownia stała się tą Pracownią, o której marzę :)

wtorek, 16 grudnia 2014

Świąteczny nastrój a akuratnym terminie

Wpadłam tu dosłownie na chwilkę :)
W radio rozbrzmiewają już świąteczne piosenki, a może już od dawna, tylko ja dopiero je włączyłam i się wsłuchałam?
Rany, to już za tydzień!
Chwila refleksji?

Mam nadzieję, że to już ostatnie święta "na wygnaniu", bo po kolejnej przeprowadzce.
Mam nadzieję, że przyszłe święta już będą we własnym domku :)
Święty Mikołaju przybywaj ze swoimi skrzatami i pomóż w remoncie, to będzie najlepszy prezent :)
A Wy jakie macie życzenia specjalne do Staruszka w czerwonej czapce? 

niedziela, 23 listopada 2014

;)



Oh give me the words 
Give me the words 
That tell me nothing 
Ohohohoh give me the words 
Give me the words 
That tell me everything 


wtorek, 18 listopada 2014

Wakacyjna Przygoda Dzień 3 - Rowy - Łeba

Łebo, Łebo zmierzam ku Tobieeee!!!! - taka melodyjka aż cisnęła się na usta :D
Co to był za dzień!
Szkoda, że aparat był pożyczony. Nie robiłam w tym dniu zdjęć, bo... by go chyba zalało.
Takiej ulewy na rowerze jeszcze nie przeżyłam.
A zapowiadało się tak pięknie :)

Wjechaliśmy Do Narodowego Parku Słowińskiego
Na początku przywitaliśmy się z Oharem :P


i Jeziorem Gardno :)



Potem przemierzaliśmy w kierunku Smołdzina




Aż dotarliśmy do Kluk, w których odwiedziliśmy stary Kaszubski cmentarz




Później Pani nas pokierowała jakąś drogą do Łeby. Ale w trasie lekko się pogubiliśmy. Dołączyliśmy do trójki rowerzystów. Przemili Państwo jechali tą drogą już kilka lat temu, więc stwierdziliśmy, że będzie raźniej jechać razem. Gdy tylko wjechaliśmy na Bagna Słowińskie, Lunęło. Przemierzaliśmy z prędkością lekko szybszą od marszu. Z Michałem nawet nie zakładaliśmy deszczówek, nie widzieliśmy takiego sensu.
Muchy końskie zaczęły nas kąsać po łydkach. Przeprawy przez bagienka, po resztkach kładek graniczyły z cudem, żeby wyjść z tego sucho. Po kolana w błocie, które zresztą na szczęście szybko było zmywane przez ulewę.
Gdy wyjechaliśmy z tych bagien, wjeżdżając już na drogę leśną, znaleźliśmy daszek, pod którym trochę zebraliśmy sił. Humory nam mimo wszystko dopisywały. Nie było żadnego podłamania lub irytacji.
W końcu coś się zaczęło dziać! :)


Dalsza droga, gdy deszcz przeszedł była również bardzo ciekawa. Nawet nie omijaliśmy kałuż na leśnych duktach, bo nie było jak. Przejeżdżaliśmy po nich perfidnie rowerami. Woda sięgała momentami do połowy kół. W jednym odcinku na drodze biegły koło nas pasące się na wolności krowy. Lekko się ich wystraszyłam, widząc, że nie są do niczego przywiązane.

Gdy wyjeżdżaliśmy z lasu, zaczęło dopadać nas zmęczenie i głód. 
Dzień zakończył się już bardzo dobrze, choć trochę rosła nam frustracja co do wysuszenia rzeczy, które z racji pogody schnąć nie chciały. A mokrych przybywało coraz więcej. 
Okazało się też, ze moje sakwy uszyte z nieprzemakalnego materiału są pod tym względem zawodne. Wtedy też zauważyliśmy, że na luzie jechaliśmy z odkrytymi karimatami. Ale człowiek uczy się na błędach :)

To było chyba najdłuższe 30 parę kilometrów, które zajęły nam prawie cały dzień.

Chciałam tylko w tym miejscu napomknąć, że Bagna Słowińskie są zdradliwe.
Pochłaniają wiele ofiar
Michał stracił licznik rowerowy, a ja rękawiczkę.
Więc jeśli tam kiedykolwiek się znajdziecie
Uważajcie
Nie wiecie co Was tam spotka!

:):):)


Wakacyjna Przygoda Dzień 2 - Wicie - Rowy

Gdy zerknęłam, że ostatni wpis zatrzymał się na wspomnieniach z wakacji, tych niedokończonych, uświadomiłam sobie jak dawno to już było...

Nooo, alee co się odwlecze, to nie uciecze. W ramach relaksu małego zamieszania w moim życiu osobisto-zawodowym, usiadłam w końcu i kontynuuję Dzień Drugi :)


Dla mnie dzień drugi był mega relaksacyjny i bardzo zabawny. Droga wiodła przez lasy i pola, czyli coś co bardzo lubię. Michał na takiej trasie już się trochę męczył i niecierpliwił kiedy dojedziemy w końcu do Rowów. I tak w zamiarze mieliśmy Łebę, ale to wszystko przez znaki dla rowerzystów
Rowy 20 km
po 10 minutach jazdy
Rowy 5 km (coś nam nie pasuje, ale super, szybko zleciało)
po około pół godzinie
Rowy 15 km

Pomorzanie mają dziwne poczucie humoru z tym oznakowaniem.
To nas nauczyło, że to są albo mile morskie, albo że ich kilometry trzeba mnożyć razy dwa :)


Piękny sielski krajobraz - aż się Pan zatrzymał pytając się nas, czy my nigdy krów nie widzieliśmy.
Przy okazji mamy nadzieję, że jego mućka, która dała nogę w końcu się znalazła :)

Zaczęliśmy zwracać uwagę na zabytki, kościółki, architekturę, gospodarstwa :)



Taki oto przykład zabytków pochodzących sprzed kilku ładnych wieków
na wioskach, o których się nie mówi ;)

W Ustce, przerwa na zdjęcia, telefony, jedzenie :)

Obczailiśmy mewy jako ewentualne jedzenie, gdyby nam się skończyły fundusze lub nas okradziono :)
Drugą opcją miało być zabieranie chleba rzucanego łabędziom :P
Na szczęście koła ratunkowe nie zostały wykorzystane :)

Bo nie byliśmy w Łebie na wielgachnych wydmach, to chociaż odwiedziliśmy Orzechowską :)

Prawda, że imponująca :D

Wreszcie Rowy :D


piątek, 3 października 2014

Wakacyjna przygoda Dzień 1 - Mielno - Wicie

DZIEŃ 1 - KIJASZKOWO- PIŁA -(pociąg)- KOSZALIN - WICIE - 110 KM

I jesteśmy w Mielnie, Jezioro Jamno


Gdzieś tam zjechaliśmy, by przywitać się z morzem :)

Jak widać nie mieliśmy czasu na robienie zdjęć, mnie już pierwszego dnia dopadł lekki kryzys.
Do tej pory śmiejemy się z tekstu, "będziemy na 6 w Wiciu"
i "Czy Wicie, gdzie jest Wicie"?
Lekka presja i zbyt duży dystans rowerowy w połączeniu  z podróżą pociągiem, okazała się dla mnie trochę jak wyjazd z grubej rury.
Do malutkiej miejscowości dojechaliśmy po 19, a nawet chyba przed 20:00
Rozbiliśmy się na dość dużym polu namiotowym, na którym w środku nocy przebudziło nas chrobotanie przy namiocie. Wystraszona myślałam, że ktoś grzebie przy naszych rowerach. Michał wyszedł z latarką na zewnątrz by to sprawdzić. Prawdopodobnie pod naszymi głowami siedział sobie jakiś gryzoń :)
Po średnio przespanej nocy, następnego dnia stwierdziłam, że będzie już tylko lepiej, i trzeba się po prostu przyzwyczaić do campingowego gwaru, różnych zwierzątek i będzie dobrze. 

cdn. 








niedziela, 17 sierpnia 2014

Zapowiedź :)

Oj działo się działo -
Mielno - Hel rowerami :):):)
Dzisiaj tylko mała wstawka
ale już niedługo nieco większa recenzja ze szlaku R10 :)


środa, 30 lipca 2014

Ostatnie chwile przed... :)

Jeszcze zostały 3 dni i zaczną się moje, (chociaż już nie moje a nasze) małe wakacje 
a właściwie próba spełnienia mojego marzenia
które wszyscy myślą, że nie jest moje tylko M. :)
Chociaż teraz nie wiem czyje marzenie, bo M. wszystko ogarnął
ja Mu ufam - to duży wkład :D

Plan jest
Bilety są 
Zapał jest
Reszta wyjdzie w praniu :D

Dobrych ludzi 
proszę od niedzieli za trzymanie kciuków i krótką modlitwę
o bezpieczną drogę, brak burz nocami i niespotykanie "wolnych" psów 
i żeby mój staruszek pokazał na co go stać :)



czwartek, 17 lipca 2014

piątek, 27 czerwca 2014

Wągrowiec - Orkiestra Świętego Mikołaja

Poniżej zapodałam kawałek, który spodobał mi się najbardziej - Pieśń Pasterska II
Na żywo brzmiało cudownie :)





czwartek, 19 czerwca 2014

środa, 18 czerwca 2014

Ze słomianego zapału




Gdy swój słomiany zapał przejdziesz na systematyczne działanie, 
po wielu miesiącach pracy, usłyszysz, że jesteś w tym dobry, 
a gdy się dalej nie będziesz poddawać, usłyszysz, że masz talent.

Tak się rodzi talent, a nie człowiek z talentem :)

wtorek, 10 czerwca 2014

Ja wcale nie narzekam, żyję w wolnym kraju :)

Ostatnio wszędzie było pełno o 25-leciu wolności..
tak, szczególnie od kredytów, pracy do 67 r.ż, manipulujących mediów, innych krajów,wysokiego ZUS-u, podatków...
Rzeczywiście,coraz więcej Polaków twierdzi: "jestem wolny, nic mnie tu nie trzyma". I wyjeżdżają.
Taka oto wolność nas spotkała :)

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Jezioro Wapieńskie, powiat pilski

Popołudniowa przejażdżka po powiecie Pilskim
Start - Kijaszkowo
przez - Rudna, Tłukomy, Bądecz, Maryniec, Głubczyn, Stare, Rudna, Głubczyn
Meta - Kijaszkowo city :D
Dystans - 45 km
Czas - jedno popołudnie, bardzo mile spędzone :)

Mapa wykonana przez inżyniera w profesjonalnym programie graficznym :D
GPS - intuicja + znajomość aglomeracji mojego kochanego i nadal cierpliwego Przewodnika;)

Widać, kto tu rządzi :)


Prawie jak w Meksyku 


Jezioro Wapieńskie




środa, 4 czerwca 2014

Takie tam z Bydgoszczu

Everything will be alright tonight :)


A na dole Muniek Staszczyk 



Śpij dobrze Bydgoszczu :)


poniedziałek, 2 czerwca 2014

:)

dialogi z M.
- halo, dojechałem (...)
- jak się jechało?
- dobrze, choć oko mi się przymykało
- o Boże! dobrze, że masz duże oczy
- noooo...
- i Ci zanim opadnie powieka, to już ją unosisz
- nie, ja mam takie duże oczy, że jak mi opada góra powieka, to mi skóry brakuje na dolną


Podczas marszu dla Życia i Rodziny:
M. - Mam nadzieję, że kiedyś pójdziemy w takim marszu z wózkiem
ja (mile zaskoczona) - z wózkiem??
M. - tak... weźmiemy wózek z marketu :)






czwartek, 22 maja 2014

:)

Jeszcze się suszy, jeszcze do posklejania, przytarcia, pomalowania, polakierowania
Wygląda jak hipisowski anioł z murzyńskimi ustami i pożyczonymi skrzydłami od motyla.
Ale - własnej roboty :D


I tym miłym akcentem:
Nie ważne co, nie ważne jak
Ważne żeby było błogo :)


niedziela, 11 maja 2014

Mały spontan

W końcu dzień, a dokładniej popołudnie bez deszczu! 
Trochę wiało, ale jednak się ruszyłam na dłuższą rowerówkę
Jestem zadowolona bo przejechałam w sumie 40 km :)
 Przez przypadek (jechałam w ciemno) zobaczyłam trasę rowerową Brda
Swoją drogą, baardzo kiepsko oznakowana, jechałam niebieskim, nagle się znalazłam na czerwonym i takim cudem wylądowałam w Maksymilianowie :P


I dla dobicia kondycji, zrobiłam jeszcze kółeczko po Myślęcinku :)



środa, 30 kwietnia 2014

Tak po prostu :)




Na Dzień Dobry :)



1. Powiedz sobie, że dziś będzie dobry dzień - mimo wszystko
2. Nie oczekuj
3. Rób swoje
4. Znajdź chociaż 10 minut, by posłuchać swoich myśli, tylko tak dowiesz się prawdy o sobie

Miłego Dnia :)

wtorek, 29 kwietnia 2014

nawyki

Często mówi się o złych nawykach...
Hmm
Teraz dodam coś od siebie, coś co słyszałam, ale potrzebowało czasu, żeby do mnie dotarło.
Jeśli chcę w sobie coś zmienić, to oczywiście wszystko zaczyna się od decyzji.
Ale później będzie czekała mnie ciężka praca, by ta decyzja stała się nawykiem, czymś normalnym.

Jeśli całe życie robiło się wg znanej zasady, a teraz stwierdzimy, że chcemy robić inaczej, to przed nami tysiące godzin mozolnej pracy "od początku"...
Jeśli stracimy to z oczu, to podświadomość podsunie nam stare rozwiązanie przez co poczujemy, że wszystko posypało się jak domek z kart, a cały trud zdał się na nic

Myślę, że gdy się karty już posypią
trzeba po prostu się podnieść, przebaczyć sobie i trenować dalej.
W końcu się przecież kiedyś uda :)


wtorek, 22 kwietnia 2014

Gdańsk by night cz.2

Przy Stoczni Gdańskiej



dalszy spacer po Gdańsku... :)

fot. Michał

fot. Michał


fot. Michał