W najbliższą niedzielę jeśli wszystko dobrze pójdzie wyląduję w Hiszpanii :)
Mój stres związany z awiofobią czy jak to się nazywa przyćmił mi radość tego wyjazdu.
Ale na szczęście to powoli puszcza i zaczynam się cieszyć z tego, że znowu stanę na ziemi, która wywołuje we mnie same pozytywne emocje :)
W Katalonii zawitam na tydzień bez laptopa, bez pracy, pełen relaks :)
Obiecuję sobie, że hiszpański tydzień spędzę tylko i wyłącznie z aparatem w ręku i tamtejszym winkiem :D co by prosto kadry wychodziły. Aaaa i oczywiście z regionalnym jedzonkiem :)
Uff, nie mogę się doczekać :)