Któregoś dnia spróbowałam nie myśleć o tym co było i nie zamartwiać się o to co będzie. Usłyszałam ciszę. Poczułam spokój. Zauważyłam Słońce i piękny horyzont. Dostrzegłam innych ludzi. Zaistniałam. Znalazłam się w stanie, który odkładałam zawsze na kiedyś. Kiedy skończę studia, nie, to nie było wtedy. Kiedy znajdę pracę marzeń, kiedy założę rodzinę, kiedy objadę świat dookoła... To kiedyś nie następowało i nie nastąpi... Bo zapomniałam o TERAZ

środa, 30 lipca 2014

Ostatnie chwile przed... :)

Jeszcze zostały 3 dni i zaczną się moje, (chociaż już nie moje a nasze) małe wakacje 
a właściwie próba spełnienia mojego marzenia
które wszyscy myślą, że nie jest moje tylko M. :)
Chociaż teraz nie wiem czyje marzenie, bo M. wszystko ogarnął
ja Mu ufam - to duży wkład :D

Plan jest
Bilety są 
Zapał jest
Reszta wyjdzie w praniu :D

Dobrych ludzi 
proszę od niedzieli za trzymanie kciuków i krótką modlitwę
o bezpieczną drogę, brak burz nocami i niespotykanie "wolnych" psów 
i żeby mój staruszek pokazał na co go stać :)



czwartek, 17 lipca 2014