Wiem, że skupianie się bardziej na tym czego się pragnie i o czym się marzy, niż na tym co się teraz ma -
może przynieść bardzo dużo bólu, smutku, czasem totalnego rozbicia.
Jednak może to jest jakiś znak, że czegoś nam brakuje, że jednak są w naszym życiu rzeczy ważniejsze niż dotychczas nam się wydawało.
Nikt nam też nie obiecuje, że to marzenie się spełni. Nie wszystko jest od nas zależne.
Ale może jednak warto próbować? Próbować jednocześnie ciesząc się z tego co się ma teraz?
Może to jest właśnie ten przepis na szczęśliwe zakończenie
Nie jest to łatwe, bo użalanie się nad sobą jest łatwiejsze i wygodniejsze,
niż próba płynięcia pod prąd swoich negatywnych myśli.
Ale spróbować się nad tym zastanowić można zawsze.





