Pod koniec stycznia w ubiegłym roku, podczas pleneru szkolnego miałam okazję zwiedzić Paryż oraz Barcelonę. Jednak pierwszym łupem padła Girona, katalońskie miasteczko kilkadziesiąt kilometrów od Barcelony. Na zwiedzanie mieliśmy tylko kilka godzin, ponieważ był to wolny czas pomiędzy przesiadką na drugi samolot. W końcu jeszcze wieczorem udaliśmy się do Paryża.
Girona jest miasteczkiem, w którym panuje gotycka architektura, zatem przechadzając się jej uliczkami można było poczuć się jak w epoce średniowiecza :) Tym bardziej, że trafiliśmy na godziny sjesty, podczas której nie było widać praktycznie żywej duszy. Zatem za obiekty do fotografowania przyjęłam malowniczą architekturę.
Z powodów czysto osobistych i starego zboczenia zawodowego, nie mogłam się napatrzeć na tutejszą dachówkę :) Piękna jest ;)






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz