Któregoś dnia spróbowałam nie myśleć o tym co było i nie zamartwiać się o to co będzie. Usłyszałam ciszę. Poczułam spokój. Zauważyłam Słońce i piękny horyzont. Dostrzegłam innych ludzi. Zaistniałam. Znalazłam się w stanie, który odkładałam zawsze na kiedyś. Kiedy skończę studia, nie, to nie było wtedy. Kiedy znajdę pracę marzeń, kiedy założę rodzinę, kiedy objadę świat dookoła... To kiedyś nie następowało i nie nastąpi... Bo zapomniałam o TERAZ

poniedziałek, 29 października 2012

Bieszczadzkie anioły...

Już trochę czasu minęło jak nie byłam w górach. Coraz bardziej tęskni mi się za tym klimatem, widokami, przyrodą i po prostu wolnością....
A tu Bieszczady.. najgorsze, że gdzieś wszystkie zdjęcia przepadły i zostały tylko dwa...

1 komentarz:

  1. ale jak mogły Ci się zagubić te piękne fotografie bieszczadzkie? ja gdzieś mam moje własne do podeślę Ci ;)

    OdpowiedzUsuń