Usłyszałam dzisiaj jedną zabawną anegdotkę:
Szedł sobie facet wokoło betonowego słupa z ogłoszeniami, przywierając do jego powierzchni dłonie. Tak macając murek, krążył, krążył i krążył aż wreszcie krzyknął - rany, zostałem zamurowany!
Tak, to daje do myślenia i przekreśliło szybko znane mi przysłowie, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
Teraz uważam, że to punkt siedzenia, powinien zależeć od punktu widzenia :D
Miłego weekendu :)
- kasiowa
- Któregoś dnia spróbowałam nie myśleć o tym co było i nie zamartwiać się o to co będzie. Usłyszałam ciszę. Poczułam spokój. Zauważyłam Słońce i piękny horyzont. Dostrzegłam innych ludzi. Zaistniałam. Znalazłam się w stanie, który odkładałam zawsze na kiedyś. Kiedy skończę studia, nie, to nie było wtedy. Kiedy znajdę pracę marzeń, kiedy założę rodzinę, kiedy objadę świat dookoła... To kiedyś nie następowało i nie nastąpi... Bo zapomniałam o TERAZ
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz