Któregoś dnia spróbowałam nie myśleć o tym co było i nie zamartwiać się o to co będzie. Usłyszałam ciszę. Poczułam spokój. Zauważyłam Słońce i piękny horyzont. Dostrzegłam innych ludzi. Zaistniałam. Znalazłam się w stanie, który odkładałam zawsze na kiedyś. Kiedy skończę studia, nie, to nie było wtedy. Kiedy znajdę pracę marzeń, kiedy założę rodzinę, kiedy objadę świat dookoła... To kiedyś nie następowało i nie nastąpi... Bo zapomniałam o TERAZ

czwartek, 22 maja 2014

:)

Jeszcze się suszy, jeszcze do posklejania, przytarcia, pomalowania, polakierowania
Wygląda jak hipisowski anioł z murzyńskimi ustami i pożyczonymi skrzydłami od motyla.
Ale - własnej roboty :D


I tym miłym akcentem:
Nie ważne co, nie ważne jak
Ważne żeby było błogo :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz