Tak, zaglądam tutaj sprawdzając, czy jeszcze blog się na mnie nie obraził i się nie wyprowadził z domeny :)
Faktycznie ostatnio nie mam czasu lub źle go organizuje (pewnie wszystko po trochu), ale ale ale
Nawet nie wiem o czym pisać w głównym wątku...
czy o tym, że pracuję w między czasie nad sporą ilością zdjęć z mojego pierwszego ślubu i wesela,
czy o tym, że mój aparat niestety tego nie wytrzymał i poległ i czeka na swoją kolej, aż go odeśle na hospitalizację
czy o tym, że zaczynam powoli się pakować, by móc przenieść się w nowe miejsce i zacząć samodzielne życie
czy może o tym, że od dzisiaj chyba zostałam przez przypadek niańką trzech małych i niesfornych kotków, które znalazły się w ogrodzie nie wiadomo skąd
hmmm, o reszcie rzeczy nie chcę nawet wspominać :D
No właśnie, jak nudy to nudy, a jak się dzieje, to się zapomina jaka data, jaki dzień :)
- kasiowa
- Któregoś dnia spróbowałam nie myśleć o tym co było i nie zamartwiać się o to co będzie. Usłyszałam ciszę. Poczułam spokój. Zauważyłam Słońce i piękny horyzont. Dostrzegłam innych ludzi. Zaistniałam. Znalazłam się w stanie, który odkładałam zawsze na kiedyś. Kiedy skończę studia, nie, to nie było wtedy. Kiedy znajdę pracę marzeń, kiedy założę rodzinę, kiedy objadę świat dookoła... To kiedyś nie następowało i nie nastąpi... Bo zapomniałam o TERAZ
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz