Któregoś dnia spróbowałam nie myśleć o tym co było i nie zamartwiać się o to co będzie. Usłyszałam ciszę. Poczułam spokój. Zauważyłam Słońce i piękny horyzont. Dostrzegłam innych ludzi. Zaistniałam. Znalazłam się w stanie, który odkładałam zawsze na kiedyś. Kiedy skończę studia, nie, to nie było wtedy. Kiedy znajdę pracę marzeń, kiedy założę rodzinę, kiedy objadę świat dookoła... To kiedyś nie następowało i nie nastąpi... Bo zapomniałam o TERAZ

piątek, 8 listopada 2013

Hmmm...

Czuję, jak coraz bardziej doskwiera mi nieobecność moje aparatu do zdjęć. Na początku było całkiem spoko. Zajęłam się innymi rzeczami, ale jednak... jednak zaczyna mi go brakować, by coś wyrazić, by coś pokazać...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz