Któregoś dnia spróbowałam nie myśleć o tym co było i nie zamartwiać się o to co będzie. Usłyszałam ciszę. Poczułam spokój. Zauważyłam Słońce i piękny horyzont. Dostrzegłam innych ludzi. Zaistniałam. Znalazłam się w stanie, który odkładałam zawsze na kiedyś. Kiedy skończę studia, nie, to nie było wtedy. Kiedy znajdę pracę marzeń, kiedy założę rodzinę, kiedy objadę świat dookoła... To kiedyś nie następowało i nie nastąpi... Bo zapomniałam o TERAZ

środa, 20 listopada 2013

Bajka bez zakończenia



Wiem, że skupianie się bardziej na tym czego się pragnie i o czym się marzy, niż na tym co się teraz ma -
może przynieść bardzo dużo bólu, smutku, czasem totalnego rozbicia.
Jednak może to jest jakiś znak, że czegoś nam brakuje, że jednak są w naszym życiu rzeczy ważniejsze niż dotychczas nam się wydawało.

Nikt nam też nie obiecuje, że to marzenie się spełni. Nie wszystko jest od nas zależne.
Ale może jednak warto próbować? Próbować jednocześnie ciesząc się z tego co się ma teraz?
Może to jest właśnie ten przepis na szczęśliwe zakończenie

Nie jest to łatwe, bo użalanie się nad sobą jest łatwiejsze i wygodniejsze,
niż próba płynięcia pod prąd swoich negatywnych myśli. 
Ale spróbować się nad tym zastanowić można zawsze.

1 komentarz: