Któregoś dnia spróbowałam nie myśleć o tym co było i nie zamartwiać się o to co będzie. Usłyszałam ciszę. Poczułam spokój. Zauważyłam Słońce i piękny horyzont. Dostrzegłam innych ludzi. Zaistniałam. Znalazłam się w stanie, który odkładałam zawsze na kiedyś. Kiedy skończę studia, nie, to nie było wtedy. Kiedy znajdę pracę marzeń, kiedy założę rodzinę, kiedy objadę świat dookoła... To kiedyś nie następowało i nie nastąpi... Bo zapomniałam o TERAZ

piątek, 14 lutego 2014

So True :)


Ps. Z okazji komercyjnego święta :)
Zamiast cały dzień i wieczór wyczekiwać, aż ktoś Cię czymś miłym zaskoczy 
(nikt nie obiecuje, że tak będzie - więc po co wprawiać się w stan rozczarowania)

LEPIEJ ZASKOCZ CZYMŚ SZCZEGÓLNIE MIŁYM SAMĄ/SAMEGO SIEBIE!
SATYSFAKCJA GWARANTOWANA :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz