Któregoś dnia spróbowałam nie myśleć o tym co było i nie zamartwiać się o to co będzie. Usłyszałam ciszę. Poczułam spokój. Zauważyłam Słońce i piękny horyzont. Dostrzegłam innych ludzi. Zaistniałam. Znalazłam się w stanie, który odkładałam zawsze na kiedyś. Kiedy skończę studia, nie, to nie było wtedy. Kiedy znajdę pracę marzeń, kiedy założę rodzinę, kiedy objadę świat dookoła... To kiedyś nie następowało i nie nastąpi... Bo zapomniałam o TERAZ

poniedziałek, 2 czerwca 2014

:)

dialogi z M.
- halo, dojechałem (...)
- jak się jechało?
- dobrze, choć oko mi się przymykało
- o Boże! dobrze, że masz duże oczy
- noooo...
- i Ci zanim opadnie powieka, to już ją unosisz
- nie, ja mam takie duże oczy, że jak mi opada góra powieka, to mi skóry brakuje na dolną


Podczas marszu dla Życia i Rodziny:
M. - Mam nadzieję, że kiedyś pójdziemy w takim marszu z wózkiem
ja (mile zaskoczona) - z wózkiem??
M. - tak... weźmiemy wózek z marketu :)






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz