Dzisiejszy wieczór minął mi na próbie obróbki zdjęć z Paryża. Nie lubię ingerować w zdjęcia. Zastanawiam się po co właściwie zmieniać świat, na "ten piękniejszy" jeśli ktoś nie umie dostrzegać piękna w oryginale?
No nic, abym żyła zgodnie ze swoim sumieniem, mojego rozumowania fotografii rozdzieliłam ją na cyfrową i analogową. Z tym, że drugą przekładam ponad pierwszą. Traktując cyfrową jako komercję i pójście łatwiznę, w końcu z każdego można zrobić blond piękność. Natomiast analogową - jako umiejętność malowania światłem, jako umiejętność pokazania ważnych szczegółów, które w rzeczywistości są a niestety ich często nie dostrzegamy, jako sztukę patrzenia na otaczający świat.
To tyle moich wywodów, czas na moje syzyfowe prace z FotoSzopem :)
- kasiowa
- Któregoś dnia spróbowałam nie myśleć o tym co było i nie zamartwiać się o to co będzie. Usłyszałam ciszę. Poczułam spokój. Zauważyłam Słońce i piękny horyzont. Dostrzegłam innych ludzi. Zaistniałam. Znalazłam się w stanie, który odkładałam zawsze na kiedyś. Kiedy skończę studia, nie, to nie było wtedy. Kiedy znajdę pracę marzeń, kiedy założę rodzinę, kiedy objadę świat dookoła... To kiedyś nie następowało i nie nastąpi... Bo zapomniałam o TERAZ




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz