Któregoś dnia spróbowałam nie myśleć o tym co było i nie zamartwiać się o to co będzie. Usłyszałam ciszę. Poczułam spokój. Zauważyłam Słońce i piękny horyzont. Dostrzegłam innych ludzi. Zaistniałam. Znalazłam się w stanie, który odkładałam zawsze na kiedyś. Kiedy skończę studia, nie, to nie było wtedy. Kiedy znajdę pracę marzeń, kiedy założę rodzinę, kiedy objadę świat dookoła... To kiedyś nie następowało i nie nastąpi... Bo zapomniałam o TERAZ

środa, 4 lipca 2012

Ten blog jest trochę jak fajna książka w szufladzie.. często leży na dnie, przygnieciona codziennymi sprawami...

Może kiedyś faktycznie zacznę nadążać w dokopywaniu się za tym, za czym tęsknię :)
,
Zdjęcie z chyba-majowej sesji z R. Kursem, którego szczerze polecam i podziwiam, więc jak dla mnie amatorki to był spory zaszczyt współpracować z tym Panem (http://www.maxmodels.pl/fotozdzisiek.html).










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz