Któregoś dnia spróbowałam nie myśleć o tym co było i nie zamartwiać się o to co będzie. Usłyszałam ciszę. Poczułam spokój. Zauważyłam Słońce i piękny horyzont. Dostrzegłam innych ludzi. Zaistniałam. Znalazłam się w stanie, który odkładałam zawsze na kiedyś. Kiedy skończę studia, nie, to nie było wtedy. Kiedy znajdę pracę marzeń, kiedy założę rodzinę, kiedy objadę świat dookoła... To kiedyś nie następowało i nie nastąpi... Bo zapomniałam o TERAZ

piątek, 24 stycznia 2014

O miłości słów kilka...


Dzisiaj znowu trochę psychologicznie :)
z autopsji, na podstawie swoich doświadczeń, a także obserwacji tego świata domniemam, że:

Jeśli zauroczyliśmy się w kimś, czujemy się zakochani, lub nawet mówimy już, że kochamy kogoś,

ALE
cały czas czekamy, że coś się zmieni
oczekujemy od drugiej osoby, że będzie inna niż teraz
żyjemy "od jutra": tym jak to będzie wspaniale w przyszłości, nie ważne że teraz do niego/do niej nic nie dociera, pewnie w końcu zrozumie i będzie lepszy/lepsza bardziej czuły/czulsza, przestanie zdradzać, zacznie skupiać uwagę na mnie itp itd. (można tak wymieniać w nieskończoność)

TO
zastanówmy się czy zauroczyliśmy się, zakochaliśmy się lub pokochaliśmy właśnie TĄ PRAWDZIWĄ osobę,
CZY TYLKO JEJ WYIDEALIZOWANY OBRAZ?

Może jednak szkoda życia na czekanie na zmiany, bo z reguły się doczekać nie można. I zwolnić miejsce w SERCU na kogoś, kto BĘDZIE TYM IDEALNYM JUŻ TU I TERAZ?

Tym miłym i romantycznym akcentem życzę udanego weekendu ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz