Któregoś dnia spróbowałam nie myśleć o tym co było i nie zamartwiać się o to co będzie. Usłyszałam ciszę. Poczułam spokój. Zauważyłam Słońce i piękny horyzont. Dostrzegłam innych ludzi. Zaistniałam. Znalazłam się w stanie, który odkładałam zawsze na kiedyś. Kiedy skończę studia, nie, to nie było wtedy. Kiedy znajdę pracę marzeń, kiedy założę rodzinę, kiedy objadę świat dookoła... To kiedyś nie następowało i nie nastąpi... Bo zapomniałam o TERAZ

sobota, 13 lipca 2013

Mała deszczowa rowerówka

Pada, no to lipa - moja pierwsza myśl o dzisiejszej pogodzie i moim planie na sobotę.
A może jednak nie taka lipa
Coś tam się udało, przede wszystkim nie uzależniać swojego "chcę" od pogody ;)

Miał być Dobrzyń n. Wisłą, za to wyszło kółeczko przez tamę
 i moja mała puenta tej przejażdżki

"Nie o to chodzi, by robić coś na przekór wszystkim.
To chodzi o to, by robić coś w zgodzie z samą sobą"

Także bardzo zadowolona i zrelaksowana wrzucam deszczowe zdjęcia ;)






3 km przed domem :)





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz