Któregoś dnia spróbowałam nie myśleć o tym co było i nie zamartwiać się o to co będzie. Usłyszałam ciszę. Poczułam spokój. Zauważyłam Słońce i piękny horyzont. Dostrzegłam innych ludzi. Zaistniałam. Znalazłam się w stanie, który odkładałam zawsze na kiedyś. Kiedy skończę studia, nie, to nie było wtedy. Kiedy znajdę pracę marzeń, kiedy założę rodzinę, kiedy objadę świat dookoła... To kiedyś nie następowało i nie nastąpi... Bo zapomniałam o TERAZ

czwartek, 20 czerwca 2013

Dobranoc :)

Fakt, że o tej porze ostatnio odczuwam zmęczenie i doba się jakoś magicznie wydłużyła, zaczyna mnie zadowalać - bo to znaczy, że wykorzystuję coraz efektywniej swój czas :)

A na Dobranoc i odmóżdżenie totalne polecam Oggy'ego z Karaluchami :D
Śpijcie dobrze :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz